Nie można wyświetlić profilu użytkownikaW celu przeglądania innych użytkowników musisz być zalogowany.

Galeria portretówportret słowem malowany

Jestem osobą prawdomówną, uczciwą i odpowiedzialną. Moją mocną stroną jest konsekwentne dążenie do celu czyli pozytywny upór. Lubię pomagać innym i nie oczekuję niczego w zamian. Cenię sobie bezinteresowność. Dobrze czuję się w towarzystwie osób serdecznych i miłych, które potrafią się kulturalnie zachować, są uczynne i po prostu dobre. To dla mnie ważne, gdyż jestem bardzo wrażliwa i silnie przeżywam wszelkie niepowodzenia życiowe. Ważną życiową wartością jest dla mnie szacunek, którym obdarzam ludzi i którego sama oczekuję od innych. Nie bez znaczenia są także, według mnie, pracowitość i zaradność życiowa. Unikam używek – nie piję, nie palę, staram się żyć zdrowo. Uwielbiam zwierzęta – mam bernardynkę i dwa koty. Opieka nad nimi  sprawia mi wiele radości. Mieszkam z rodzicami w domu jednorodzinnym otoczonym sadem, którym niezbyt lubię się zajmować... Czasami w wolnych chwilach oglądam TV, najchętniej reportaże i programy informacyjne. Choć mam prawicowe poglądy, nie angażuję się nadmiernie w politykę, nie działam w żadnej organizacji. Nie jestem nastawiona na karierę i wielkie sukcesy. Mam dość prozaiczne marzenia, ale dla mnie są one największe. Pragnę założyć rodzinę, po tradycyjnych zaręczynach i ślubie przeżyć życie z odnalezioną drugą połówką, urodzić i wspólnie wychować dzieci w dobrej, kochającej się, wspierającej, katolickiej rodzinie. Ona jest dla mnie najważniejsza, jest dobrem samym w sobie i daje schronienie, także przed zagrażającymi dziś ludziom pseudoidelogiami jak np. gender. W rodzinie kształtują się wartości i charakter człowieka, rodzina daje pozytywne wzorce – buduje autorytety. Moimi wzorcami są właśnie bliscy  – rodzice, którzy mnie wychowali i rodzeństwo. Rodzina jest bliska Panu Bogu, któremu, jak sądzę podoba się, iż jestem wrażliwym człowiekiem, czułym na krzywdę innych i na cierpienie zarówno ludzi jak i zwierząt.  Lubię poznawać historię mojej rodziny i udało mi się ją zgłębić do piątego pokolenia wstecz. Kocham moich rodziców i marzę, bym sama mogła mieć dzieci, troszczyć się o nie, spędzać z nimi czas, obchodzić wspólnie wszystkie święta, zwłaszcza Bożonarodzeniowe i Wielkanocne. Sądzę, że byłabym dobrą matką i żoną, mając przy boku odpowiedzialnego, pracowitego mężczyznę, zaangażowanego w sprawy wychowania dzieci. Małżeństwo rozumiem jako wspólnotę, czyli wzajemne wspieranie się każdego dnia, pokonywanie we dwójkę trudności życiowych, trwanie wiernie przy sobie i otwartość na każde nowe życie dane od Boga.