Nie można wyświetlić profilu użytkownikaW celu przeglądania innych użytkowników musisz być zalogowany.

Galeria portretówportret słowem malowany

Trudno pisać o sobie… Do ideałów nie należę, ale myślę, że można mnie polubić. Jestem szczery i prostolinijny. Potrafię wznieść się ponad własny egoizm i otwierać się na  potrzeby innych. Lubię bezinteresownie pomagać ludziom i sprawia mi to autentyczną radość. Optymistycznie spoglądam w przyszłość – ciągle mam wiele marzeń i ciągle wierzę, że spotkam tę jedną jedyną, dla której warto będzie żyć, pracować, bardziej się starać… Chętnie przybywam wśród ludzi podobnych do mnie, wśród  ludzi asertywnych, mających określone cele, do których dążą  z uporem, ale nie po trupach. Nie lubię egoistów, materialistów, ludzi niesłownych, niepunktualnych, wulgarnych. Pochwalę się, że przed trzema laty wyzbyłem się nałogu palenia papierosów i nie zamierzam do niego wracać. Alkohol spożywam okazjonalnie, najchętniej w postaci piwa. Innych używek nie toleruję. Kocham naturę  i bardzo lubię pracę w ogrodzie. Jestem dobry w tzw. majsterkowaniu – nieustannie pogłębiam swoją wiedzę w tej dziedzinie, czytając sporo fachowej prasy (Murator”, „Majster”). Marzy mi się własne gospodarstwo agroturystyczne. A skoro o marzeniach mowa, to jeszcze jedno - nurkowanie na rafie koralowej. Teraz też  trochę nurkuję, a także pływam na kajaku, jeżdżę na rowerze i na nartach. Lubię chodzić do kina, niekoniecznie tylko na bardzo ambitne filmy. Chętnie słucham muzyki poważnej  i rozrywkowej  (tej w dobrym gatunku). Jeśli chodzi o literaturę, to bardzo lubię czytać, ale wieczorem jestem zazwyczaj tak zmęczony, że padam z nóg. W telewizji oglądam programy publicystyczne; niestety mało jest programów, które przedstawiają obiektywnie rzeczywistość, dlatego preferuję Radio Maryja i inne media katolickie. Lubię także programy przyrodnicze, szczególnie filmy o faunie i florze mórz. Myślę, że dodatkowym atutem są moje umiejętności kulinarne. W kuchni poruszam się lepiej niż niejedna pani, ale przyznam, ze najbardziej smakują mi potrawy przygotowane przez bliską osobę. Jeśli znajdzie się ta bliska, najbliższa, jeśli poczujemy oboje to charakterystyczne iskrzenie, jestem pewny, że potrafię dać z siebie wiele miłości i ciepła. Gdyby los tak zrządził, myślę, że miałbym jeszcze tyle siły i cierpliwości, aby wychowywać nasze dzieci. Wiem już, jak to jest być ojcem. Mam siedemnastoletnią córkę z niesakramentalnego związku - mieszka z matką. Mam świetny kontakt z córką, chociaż nie tak częsty, jak bym sobie tego życzył. Mimo tego staram się przekazać jej wartości, które uważam za ważne. Mam nadzieję, że uda mi się ustrzec córkę przed błędami, jakie sam popełniłem. Wierzę, że znajdę osobę, dzięki której wszelkie działania zyskają głębszy sens, a dobro, którym obdarzymy siebie wzajemnie, będzie promieniować na innych.