Nie można wyświetlić profilu użytkownikaW celu przeglądania innych użytkowników musisz być zalogowany.

Galeria portretówportret słowem malowany

  Moje cechy charakterystyczne? Refleksyjność, wrażliwość, skłonność do zamykania się w sobie. Ale jednocześnie JA to: osoba, która twardo stąpa po ziemi, ciekawa świata i ludzi, mobilizująca się do stałej pracy nad sobą, trochę skryta, spokojna: nie lubię kłótni, natomiast chętnie dyskutuję. Szukam miłości. Staram się żyć w prawdzie i być autentyczna, choć czasem trudno. Bywa, że odkładam sprawy na ostatnią chwilę, postępuję zbyt naiwnie, brakuje mi odwagi w byciu sobą, w wyrażaniu swoich poglądów.   Kocham sztukę! Wypoczywam - od zawsze - przy muzyce, a także przy dobrym filmie, spektaklu, ciekawej książce. Czas wolny spędzam w kinie, na koncertach, oglądając programy TV (publicystyka, dokument, wiadomości, filmy). Lubię śpiewać i tańczyć. W tym życiowym kalejdoskopie jednak Pana Boga postawiłam na pierwszym miejscu. Dzięki Niemu - pracuję nad sobą, nad swoim charakterem. Pragnęłabym szanować wszystkich ludzi, być dobrym pracownikiem, pomagać w akcjach charytatywnych, społecznych. Ale przede wszystkim pragnęłabym założyć RODZINĘ i... nie tracić kontaktu z muzyką.   Jaki powinien być TEN, który pomógłby mi w realizacji mojego marzenia? Spokojny, wyrozumiały, ciekawy świata poprzez jakiekolwiek (byle rozsądne!) zainteresowania. Kiedyś myślałam, że powinien być podobny do mnie - teraz uważam, że naj- ważniejszy jest PODOBNY SYSTEM WARTOŚCI, taki sam światopogląd. Bo kochać to mieć podobny szkielet - podstawę do traktowania siebie nawzajem, do stosowania jej wobec najbliższych i tych dalszych osób. Chciałabym, żeby był przede wszystkim moim przyjacielem - partnerem. Cenię szczerość, dobroć. Wykształcenie nie czyni człowieka gorszym lub lepszym, ale jest szansą na lepsze porozumienie. Jak rozumiem rolę kobiety i mężczyzny? Może to zbyt odważne stwierdzenie, ale uważam, że... jakie kobiety, tacy mężczyźni; kobieta ma więc rolę wychowawczą, ale i emocjonalną: powinna docierać do serc ludzi. Rolą mężczyzny jest ojcostwo. Powinien być głównym decydentem, „zdobywcą i łowcą" obranych sobie celów. Zdaję sobie sprawę, że to tylko etykietki, które przykładamy do NIEJ i do NIEGO - a i tak najważniejsze jest spojrzenie Boga na nas. Ono uczy, że trzeba kierować się Jego miłością i od tej miłości - do siebie i drugiego człowieka - zacząć, i nią żyć. Jest to jednak miłość wymagająca, która nie znosi dróg „na skróty" ale: PER ASPERA AD ASTRA (przysłowie łac. „przez trudy (dosł. ciernie) do sukcesu).