BłądBrak zawartości do wyświetlenia.

Galeria portretówportret słowem malowany

Jestem pracowita, ambitna, mam dobrą pracę, własne mieszkanie, jeżdżę samochodem....i nieźle wyglądam. Czegóż chcieć więcej?  Otóż ciągle nie mam najważniejszego  - nie mam męża, dzieci, nie mogę stworzyć domu, o jakim marzę. Nie lubię grać pierwszych skrzypiec, ale chciałabym mieć duży wpływ na kształt rodzinnego życia, małżeństwa. Chciałabym być wsparciem dla swego męża, ale jednocześnie oczekuję od niego siły; tego, że będzie opoką rodziny i  autorytetem dla jej członków. Cenię przedsiębiorczość, pracowitość i poczucie humoru. Nie znoszę fałszu, prostactwa i zaniedbania. Myślę, że Pan Bóg łaskawie spogląda na moją uczciwość, niesienie pomocy innym, unikanie rozgłosu i  poczucie odpowiedzialności ( czuję się odpowiedzialna za wszystkich i wszystko – to  bywa trochę denerwujące...) Myślę, że Pana Boga cieszy także  moje coniedzielne uczestnictwo w eucharystii. Nie mam jakiejś szczególnej pasji. Radia słucham najczęściej w samochodzie, telewizję oglądam rzadko -  czasem filmy, programy publicystyczne i informacyjne. Uwielbiam kwiaty, lubię taniec. Bardzo chętnie poszłabym na kurs tańca z bliską sercu osobą... Chciałabym poznać kogoś, kto zgodzi się ze mną, że kochać to   wspierać wzajemnie swoje dążenia, nie blokować swoich  pragnień, a jednocześnie mieć te same cele, podobne marzenia i spojrzenie na świat. Mężczyznę, dla którego - tak jak dla mnie -  ważna jest   bezwarunkowa, uczciwa miłość, wsparta  autentyczną namiętnością.