Galeria portretów

Ta filozoficzna sentencja I.Kanta, wyraża coś z mojej natury. Gdybym mogła jeszcze określić ją symbolicznie, to jest we mnie trochę z dzikiego kota, którego trudno oswoić i jak kot jestem niezależna, a jak kobieta chcę kochać i być kochaną. U ludzi podoba mi się połączenie tzw. ”luzu” z odpowiedzialnością. Oczywiście cenię także kulturę osobistą, umiejętność troski o drugiego człowieka i poczucie humoru. Staram się akceptować innych takimi jakimi są, jednak nie toleruję braku kultury, oszustwa, podlizywania się i egocentryzmu. Mam upodobania do książek i cieszę się, że mogę to realizować będąc bibliotekarką. Lubię filmy psychologiczne, obyczajowe z wartościami, ale też kryminalne i sensacyjne. W telewizji natomiast chętnie oglądam programy muzyczne i polityczne np. „Teraz My”. Lubię jeździć rowerem, spacerować, a w wolnych chwilach spotykać się z rodziną i przyjaciółmi. Jestem także pasjonatką zwiedzania zamków, muzeów i ogrodów. Nie przepadam za przesiadywaniem w pubach i nie lubię myć garnków, ale życie wymaga wykonywania czynności niekoniecznie ulubionych. Co do kuchennych preferencji, to najbardziej lubię piec ciasta. Najważniejszym moim marzeniem jest założenie rodziny i wychowanie dzieci w tradycyjnych wartościach chrześcijańskich. Chociaż mam niewiele ponad 30 lat, to moje usposobienie jest młodzieńcze (tak mówią znajomi) i dlatego zależy mi na poznaniu osoby, której ta „dziewczęcość” nie będzie przeszkadzała. Chętnie zamieszkam na wsi, gdyż tam się najlepiej czuję, jednak zależy mi, aby nie było tam gospodarstwa rolnego. Najchętniej poznałabym kogoś z Krakowa i najbliższych okolic, albo z Rzeszowa i najbliższych okolic. Ważne jest aby był to człowiek, który z pasją patrzy na świat i ludzi.

Dlatego tak ważne jest także w moim życiu znaleźć kogoś kto je rozjaśni i to z wzajemnością. Szukam męża. Może szczególnie teraz staje się to dla mnie wyzwaniem, bo tylko tak można znaleźć swoje miejsce w życiu – dzięki spełnionej miłości. Chcąc siebie opisać, mogę powiedzieć, że życie według zasad wiary katolickiej wyniosłam z domu rodzinnego i cenię sobie ten sposób patrzenia na siebie i otaczający mnie świat. Należę do ludzi upartych i wytrwałych, a jednocześnie jest we mnie wiele empatii i życzliwości dla innych. Niczego nie robię wbrew wewnętrznemu odczuciu i dlatego potrzebuję czasu na przemyślenia. Jestem także lojalna i powściągliwa. Podziwiam u ludzi pasję, determinacje i poświęcenie zwłaszcza z miłości. Co do moich upodobań kulturalnych to przede wszystkim film, muzyka, koncerty i dobra książka. Lubię także przebywać na łonie natury, a zatem długie spacery i chętnie długie rozmowy zwłaszcza z kimś bliskim. Moje życie wypełnia praca zawodowa, ale z natury jestem domatorką. Szuka miłości. Coraz więcej odczuwam smutek z powodu upływającego czasu, postanowiłam nie czekać bezczynnie, ale niejako wyjść na przeciw temu co jeszcze pięknego może zdarzyć się w moim życiu i dlatego chciałabym poznać kogoś na kim mogłabym polegać, kogoś z kim mogłabym zbudować taką jedność, która przetrwa koleje losu i będzie pogłębiać się z każdym dniem. Wierzę, że najlepsze jeszcze przede mną!

Jestem osobą głęboko wierzącą, która  bezwarunkowo przyjęła naukę kościoła katolickiego. Nie wszystko ogarniam rozumem – po prostu wierzę w słuszność prawd Bożych i nie mam zamiaru poddawać którejkolwiek z nich w wątpliwość. Fundamentalne dla mnie wartości to: wiara, nadzieja, miłość i kroczenie za Jezusem, który jest "Drogą, Prawdą i Życiem”. W kwestiach wiary uważana jestem za konserwatystkę. Niełatwo mi  forsować swoje przekonania w towarzystwie, ale nie pozwalam sobie na żadne ustępstwa. Gdyby jednak ktoś na podstawie tego, co powyżej napisałam, stworzył sobie obraz kobiety surowej i ascetycznej, śpieszę wyjaśnić, że do takowych nie należę. Lubię spontaniczność, odrobinę ryzyka, zaskakujące (najlepiej pozytywnie ) sytuacje, zmiany. Lubię się śmiać, poznawać nowe miejsca, nowych ludzi. Szczególnie cenię osoby z poczuciem humoru, wyrozumiałe, odpowiedzialne, umiejące okazać dobroć. Zawsze jest mi niezmiernie przykro, gdy ludzie, którym zaufałam, okazują się dwulicowi i nielojalni. Przyjęty system wartości wyrobił we mnie poczucie odpowiedzialności i słowność. Martwi mnie trochę mój upór i skłonność do obrażania się; tu otwiera się pole do pracy nad sobą. Cieszą mnie moje umiejętności w zakresie prac męskich – coś przykręcić, odkręcić, naprawić mebel - to dla mnie nie problem. Sporo czytam, głównie z dziedziny filozofii życia. Lubię dobrą muzykę, od czasu do czasu dobry film. Bardzo lubię tańczyć. Wolny czas przeznaczam na wyjazdy do rodziny, na wycieczki, spotkania z przyjaciółmi. Chętnie zaglądam do Internetu. A także marzę…. Marzę o tym, by, być razem z dobrym, odpowiedzialnym mężczyzną, kochać, być kochaną, stawiać czoła życiu, mieć kochającą się rodzinę, zbudować ciepły dom. Pragnęłabym żyć u boku mężczyzny bez nałogów, umiejącego sprostać życiowym wyzwaniom. Chciałabym, abyśmy wzajemnie obdarzali się szacunkiem, umieli siebie słuchać, abyśmy sobie ufali i nigdy nie ulegali zazdrości. Wierzę, że z pomocą Bożą udałoby się nam stworzyć trwały, pełen miłości związek.

Zaliczam się do tych szczęśliwców, którzy robią w życiu to, co lubią. Jestem prawnikiem, a charakterystyczne dla mnie  szczerość, przebojowość, otwartość na świat i ludzi bardzo mi ułatwiają  pracę. Czasem wprawdzie dopadają mnie chwile zwątpienia i pesymizmu, czasem dręczy  nieznośne zamartwianie  się na zapas, ale to zawsze mija. Zbyt duży mam apetyt na życie, aby pozwolić mu smętnie mijać. Bardzo dużo pracuję, ale praca nie przesłania mi życia. Interesuję się historią, polityką, architekturą wnętrz, cenię teatr, kino, dobrą książkę. Od kilku lat mieszkam na Mazurach. Kocham tutejsze jeziora, lasy, zapach traw, wschody i zachody słońca, atmosferę ognisk z pieczonymi kiełbaskami. Lubię kontakt z naturą. Po długiej mazurskiej zimie z niecierpliwością czekamy z synem (l.12) na lato, aby jak co roku znów móc wypaść na żagle, kajaki, połów ryb, długie wycieczki rowerowe czy też zwyczajnie poleniuchować na plaży. Lubię dom i wszystko, co wiąże się z jego atmosferą, w Tym gotowanie, hodowanie kwiatów, majestatyczne mruczenie  kota.  Nie lubię: wczesnego wstawania, zupy pomidorowej i mrówek faraonek. Stresuje mnie debet na koncie. Perspektywa zamieszkania w małym drewnianym domku na odludziu nie przeraziłaby mnie. Marzy mi się prowadzenie gospodarstwa agroturystycznego, bardzo chciałabym w przyszłości zamieszkać na wsi. Tylko nie sama! Potrzebny byłby ważny dla mnie Ktoś. Z doświadczenia wiem, że związek z mężczyzną budowany bez Boga szybko się rozpada. Dlatego szukam mężczyzny, który podzieli mój system wartości i który na takich samych fundamentach będzie chciał budować wspólny dom. Kobieta i mężczyzna budują wspólnotę ("sakramentalne tak'') i jeśli sobie z tego nie zdają sprawy, to małżeństwo nie ma szans na przetrwanie, bo jaki fundament - taka budowa. Nie żyjemy dla siebie. Wiem, że gdzieś jest mężczyzna, który mnie  potrzebuje i który tak jak ja ma apetyt na życie we dwoje. Myślę, że gdybym mogła dzielić swe życie z drugim człowiekiem, stałoby się ono pełniejsze. Marzę o poznaniu mężczyzny w wieku 38 - 50 lat dla którego celem życia stałby się miłość małżeńska i rodzina. Szacunek, zaufanie, wzajemna pomoc - tak właśnie wyobrażam sobie fundament małżeństwa. Każda skuteczna metoda na poznanie ciekawej osoby jest dobra, więc przecieram ten szlak….

Wyrosłam w domu pełnym miłości i wzajemnego poszanowania. Moi rodzice to wspaniali, uczciwi i bardzo dobrzy ludzie, od których my, ich dzieci, nauczyliśmy się żyć i postępować zgodnie z prawdami głoszonymi przez Chrystusa. Niedziela zawsze była dla nas  i jest do dziś dniem spotkania z Bogiem, a więc dniem wyjątkowym. Z radością uczestniczymy we Mszy świętej, zasiadamy wspólnie do posiłku, a potem  wspólnie cieszymy się wolnym od pracy dniem. Z domu wyniosłam przekonanie, że najważniejsze jest dobro drugiego człowieka. Staram się pomagać każdemu, kto poprosi mnie o pomoc. Wprawdzie jestem zbyt mało asertywna i często ludzie nadużywają mojej życzliwości, wykorzystują moje miłe usposobienie, ale nie tracę wiary w konieczność dawania wsparcia i okazywania miłości. Nie tracę wiary w ludzi. Dostrzegam w wielu z nich dobroć, życzliwość i szczerość. Ubolewam, że sporo jest  też wokół zazdrości, zawiści i  kłamstwa. Nie toleruję żadnych nałogów.
Bardzo lubię zwierzęta. W domu mam kota i dwa psy. Miło usiąść w fotelu z kotem na kolanach i zagłębić się w lekturze albo zająć się robótkami ręcznymi (wyszywam haftem krzyżykowym). Skoro mowa o tego typu pracach, dodam, że rysuję węglem, wykonuję własnoręcznie drobne upominki. Z prac większego kalibru – lubię sprzątanie (naprawdę!), gotowanie i pieczenie. Chętnie chodzę na długie spacery, jeżdżę  na rowerze,  pracuję w ogrodzie, podróżuję. Z przyjemnością słucham muzyki, oglądam filmy (w telewizji – przyrodnicze i przygodowe) i spektakle teatralne.   Czasem marzę…. O czym? O tym, by spotkać wspaniałego człowieka i u jego boku radośnie i godnie  przejść przez życie. Myślę, że  kobieta staje się nią naprawdę, gdy wypełnia zadania postawione jej przez Boga - gdy jest żoną, matką, opiekunką ogniska domowego. Mężczyzna zaś powinien być dobrym mężem i opiekuńczym ojcem. Gdy oboje, ona i on, mają w sobie miłość Boga i siebie wzajemnie obdarzają miłością, wtedy budują trwały związek na dobre i na złe. Chcę wierzyć, że przede mną – budowanie. Szukam miłości.

Pragnę, aby cały wszechświat sprzyjał mi w realizacji pragnienia niebycia dłużej samotną. Jestem osobą ciekawą świata i przyjazną dla ludzi, mam przyjaciół z którymi chętnie się spotykam. Chodzę na pływalnie i fitness. Interesuję się historią kina, malarstwem (czasami maluję) literaturą współczesną, muzyką, architekturą. Działam w Stowarzyszeniu Architektów Polskich. Lubię poszerzać swoją wiedzę, podróżować, poznawać nowe ciekawe miejsca. Wobec innych jestem opanowana, łagodna, wrażliwa, jednak czasami brakuje mi zdecydowania, a to powoduje niesystematyczność w niektórych sprawach. Myślę, że staram się żyć zgodnie z głosem własnego sumienia. Czego nie lubię: egoizmu, arogancji, nieszczerości, zazdrości. Nie toleruję narkotyków, papierosów, a alkohol piję okazjonalnie i w niewielkich ilościach. Chciałabym, aby mężczyzna, którego wybiorę był osobą kulturalną, uczciwą, aby starał się zrozumieć mnie i moje potrzeby, aby darzył uczuciem, bo „w kochaniu jest kolor nieba i starty pył starych dni, jest radość i smutek, najważniejsze aby przeżywać to razem i bardzo starać się”’ Pragnę poznać i pokochać mężczyznę, który odwzajemni moje uczucia, chciałabym abyśmy byli dobrymi przyjaciółmi, a nasz dom został zbudowany na wzajemnej miłości.

Uważam siebie raczej za osobę szczęśliwą i spełnioną: zawodowo i życiowo. Ukończyłam studia, wykonuję ciekawy zawód, większość moich marzeń udało się zrealizować – bardzo dużo podróżowałam, spotykałam ciekawych ludzi. Żyję w kręgu najbliższych mi osób – rodziców i znajomych. Do pełni szczęścia brakuje mi jednego: założenia rodziny i trwania w niej tak „na zawsze” w szczęściu, które daje świadomość obecności męża i dzieci. Niełatwo jest kochać, bo jest to spotkanie dwojga zupełnie różnych ludzi. Wierzę, że prawdziwa miłość może pomóc w przezwyciężeniu tego, co różni lub dzieli, by stworzyć związek oparty na partnerstwie i takich relacjach, które pozwolą być ze sobą do późnej starości. Przykładem takiego związku są moi rodzice – od 43 lat żyjący w małżeństwie, którzy wychowali swoją jedynaczkę – czyli mnie. Myślę, że osiągnęli trudną umiejętność wspólnego „bycia ze sobą” – poprzez kompromis i szacunek dla drugiego człowieka. Chciałabym, aby rodzina, dom i dzieci stały się treścią mego życia. Co mogę zaoferować na początek ze swej strony? Kilka zapewnień, które wynikną z opisu moich cech charakteru i przyzwyczajeń. Jestem osobą czułą, serdeczną, ciepłą i wrażliwą, dobrze zorganizowaną i uporządkowaną, ale nie narzucającą tego innym. Do tych priorytetów życiowych, jakimi są wiara i modlitwa, dodałabym uczciwość postępowania wobec drugiego człowieka oraz czynienie dobra ludziom potrzebującym pomocy, tj. chorym, samotnym, biednym. We mnie samej podoba mi się to, że potrafię zachować skromność, delikatność w kontaktach z innymi. Sądzę, że wzbudzam ufność – choć zdarza się, że ludzie często wykorzystują moje zbytnie zaufanie do nich, moją wiarę w ich dobre intencje. Ta łatwowierność sprawia, że bywam przez niektórych oszukiwana. To nie podoba mi się u ludzi, podobnie jak brak kultury, arogancja, agresywny sposób zdobywania dóbr, robienie kariery za wszelką cenę. Jestem domatorką i kocham w nim ład i porządek, moje maleńkie mieszkanie emanuje ciepłem, serdecznością i jest oazą spokoju. Chętnie krzątam się w kuchni, przygotowując różne potrawy, zajmuję się hodowaniem kwiatów. Ponieważ nie lubię siedzieć bezczynnie (to mnie zabija!...), rozwijam swoje zainteresowania. Szydełkuję, kolekcjonuję pocztówki z różnych stron świata, lubię chodzić na spacery, zwiedzać podczas podróży, spotykać się ze znajomymi. Odpoczywam, jeżdżąc na rowerze, oglądając filmy, a preferuję klasykę kina lub filmy przyrodnicze, popularnonaukowe w TV, przedstawienia teatralne. Przyjemność sprawia mi czytanie książki, słuchanie muzyki (od jazzu do muzyki klasycznej), taniec i śpiew. Bardzo lubię słuchać radia, zwłaszcza RADIA JÓZEF, które porusza wiele spraw ważnych dla współczesnych katolików. Sądzę, że dzięki temu nauka Kościoła nie jest dla mnie nudnym zakazem do przestrzegania, ale czymś żywym, co pozwala odnajdować siebie w otaczającym świecie. Dzięki temu jestem pozbawiona blichtru współczesnego świata, jestem naturalna w ubiorze (choć lubię się ubrać kolorowo, gustownie, a nie koniecznie drogo) i w zachowaniu (dotyczy to także tego, że nie palę i nie nadużywam alkoholu), obce mi są tatuaże i kolczyki w nosie. Słuchanie RADIA JÓZEF uzmysławia mi, jak ważna jest dla chrześcijanina niedziela, uczestniczenie we Mszy św., częste obcowanie z Pismem Św. Dzięki temu nauczyłam się przezwyciężać trudności i podnosić z moich upadków. „Musicie być mocni wiarą” – te słowa Papieża Jana Pawła II są moją ulubioną sentencją. Osoba zmarłego – jak i obecnego Papieża Benedykta XVI – to dwa autorytety, które podobnie jak rodzice i dziadkowie stanowią dla mnie wzór myślenia, działania, życia prawdziwego katolika. Jakie są moje oczekiwania wobec przyszłego partnera? Życzyłabym sobie mężczyzny o spokojnym usposobieniu, człowieka dobrego, mądrego, czułego i delikatnego. Chciałabym, aby był to człowiek wyrozumiały, niekonfliktowy, ceniący kompromis w rozwiązywaniu problemów. Byłoby dobrze, gdyby nasze zainteresowania (kino, teatr, podróże) były zbieżne. W tym swoistym tandemie, jakim jest małżeństwo, rolą kobiety – według mnie – jest poważne zadanie utrzymania ogniska domowego, dbanie o męża i dzieci, a także aktywne uczestniczenie w życiu społecznym. Natomiast mężczyzna powinien być opiekunem kobiety, ale i jej partnerem. Tym, który potrafi zapewnić poczucie bezpieczeństwa i żonie, i dzieciom. Zaś przeżywanie tego małżeństwa we wspólnocie zapewni im wiara, wspólna modlitwa i wynikająca z tej wiary umiejętność przebaczania sobie wzajemnie – i w wielkich, i w małych sprawach. „Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara”.

Bardzo kocham i szanuję moich rodziców; jestem im ogromnie wdzięczna za to, że nauczyli mnie radzić sobie w życiu. Dzięki nim poznałam trud ciężkiej pracy i teraz nie jest mi ona straszna. Urodziłam się i wychowałam na wsi, dlatego pewnie lubię ciszę, spokój i obcowanie z naturą. Odkąd pamiętam zawsze miałam więcej obowiązków niż moi rówieśnicy, ale potrafiłam godzić pracę w domu z nauką, a teraz - z pracą zawodową. Umiem dobrze organizować sobie czas. Jestem zaradna, cierpliwa i wytrwała w dążeniu do celu. Brakuje mi czasem zdecydowania i wiary we własne siły, ale staram się walczyć z tymi słabościami. Bóg obdarzył mnie pogodą ducha, poczuciem humoru i dobrocią. Chciałabym nieść pomoc wszystkim, którzy jej potrzebują. Myślę, że czasem wystarczy nawet tylko dobre słowo, uśmiech lub gest, by rozjaśnić czyjąś duszę. Cenię ludzką bezinteresowność, uczynność, szczerość i odwagę. Drażni mnie złośliwość, egoizm, pycha. Nie akceptuję żadnych nałogów. Lubię teatr i kino (komedie romantyczne, filmy psychologiczne). Czytam sporo literatury religijnej, interesuje mnie geografia. Mam słabość do widokówek z różnych ciekawych miejsc. Nieśmiało ufam, że kiedyś uda mi się zobaczyć te miejsca z ukochaną osobą…... W kręgu moich zainteresowań jest też zdrowe odżywianie i poznawanie nowych sztuk kulinarnych, co przydaje mi się w wykonywanej pracy. Często eksperymentuję w kuchni i wielką radość sprawia mi upitraszenie czegoś smacznego. Sporo uwagi poświęcam kwiatom, które wg mnie poprzez swoje piękno wyrażają obecność Boga….Kocham polskie morze, które jest dla mnie tajemnicze i niezgłębione. Chciałabym poznać lepiej polskie góry. W ogóle lubię aktywny wypoczynek, przemieszczanie się do różnych ciekawych miejsc, tych bliższych i dalszych. Lubię jazdę na rowerze, grę siatkówkę. Wolny czas wykorzystuję także na dokształcanie (rachunkowość, języki obce). Rzadko zaglądam do telewizji, natomiast często słucham Radia Maryja, szczególnie „Rozmów niedokończonych”. Może zabrzmi to zbyt patetycznie, ale tak jest naprawdę – najważniejsze dla mnie wartości to Bóg, Ojczyzna, Rodzina. Marzę o tym, by założyć rodzinę Bogiem silną, opartą na mocnym fundamencie, stworzyć jedność z ukochaną osobą, dzielić z nią radości i smutki oraz powierzać z ufnością Jezusowi nasze codzienne sprawy. Chciałabym poznać mężczyznę odpowiedzialnego, uczciwego, pracowitego i stanowczego, z poczuciem humoru, dla którego szczerość, zaufanie i wzajemna pomoc są podstawą dobrego związku. Nie może bać się roli męża i ojca. Musi szanować rodziców, czuć potrzebę dbania nie tylko o to, co przyziemne, ale i duchowe. Chciałabym, abyśmy wspólnie zabiegali o nasz rozwój wewnętrzny, mobilizowali się do pracy nad sobą, abyśmy obdarzali się zaufaniem, szacunkiem i miłością. Wierzę, że jeśli małżonkowie bezgranicznie zaufają Bogu, to pokonają wszelkie trudności i osiągną cel ziemskiej wędrówki – niebo…

Wiodę dosyć ciekawe życie, mam satysfakcjonującą pracę, ale mimo wszystko czuję, że czas nadać mojej egzystencji nowy  wymiar. Mam już trochę dosyć samotnych wyjazdów i samotnych niedzielnych popołudni. Marzy mi się moja własna szczęśliwa rodzina i życie u boku dobrego kochającego mężczyzny. Jestem osobą spontaniczną, otwartą, z poczuciem humoru. Odważnie bronię słusznych spraw, otwarcie wyznaję wartości chrześcijańskie, nawet jeśli nie spotyka się to z  przychylnym przyjęciem otoczenia. Ambicją nadrabiam brak silnej woli, zorganizowania, a czasem także i pewności siebie. Nie akceptuję palenia papierosów i wszelkich nałogów. Denerwuje mnie ludzka hipokryzja, życie bez celu, niezaradność. Często zastanawiam się, w jakim stopniu ta ostatnia cecha wpłynęła na losy ludzi bezdomnych, których widok bardzo mnie porusza i którym bardzo chciałabym umieć pomóc. Może powinnam włączyć się w działania odpowiedniej organizacji? Na razie do żadnej nie należę, a przecież lubię aktywne życie. Długie spanie, leniuchowanie, bezprzedmiotowe pogaduszki – to nie dla mnie. Nie widzę żadnego problemu w wykonywaniu domowych prac. Pracę w ogrodzie wprost uwielbiam. Wolny czas przeznaczam na wycieczki krajoznawcze i na spacery po lasach, których nie brakuje w moich okolicach.
Znam dobrze język niemiecki (ukończyłam podyplomowe studia dla tłumaczy języka niemieckiego), stąd moje zainteresowanie kulturą niemieckojęzyczną. Ostatnio wchłaniam wszystko, co dotyczy  Górnego Śląska i Wrocławia, po którym - jako przewodnik miejski zamierzam oprowadzać turystów. Lubię kino i teatr – przede wszystkim komedie. Czasem zajrzę do telewizji, by obejrzeć  dobry film, program publicystyczny lub teleturniej. Szczególnym dniem jest dla mnie niedziela. Udział w Eucharystii i spotkanie z Chrystusem w Komunii Świętej  dają mi radość i spokój wewnętrzny. Po mszy zasiadamy z siostrą i mamą do uroczystego obiadu i później często spędzamy wspólnie czas. Chciałabym  przeżywać niedzielę w ten sam sposób także w swoim domu. Szukam więc człowieka, dla którego wartości chrześcijańskie są tak samo ważne jak dla mnie, który dojrzał do decyzji o założeniu rodziny i potrafi zapewnić jej poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Chciałabym bardzo, aby był zaradny, konsekwentny, zorganizowany i bardziej zdecydowany niż ja. Gotowy na partnerski podział obowiązków. Spokojny, pogodny, z poczuciem humoru. Dobrze by było, aby lubił  spacery, sport, np. bieganie, aby interesował się historią i językami obcymi. Aby lubił rozmawiać i rozmawiał ze mną szczerze, gdy pojawiają się problemy. Marzy mi się pełne porozumienie, nadawanie na tych samych falach.
Wierzę, że wzajemna miłość, wierność, szacunek, wsparcie Najwyższego - pozwolą zrealizować marzenia.

Zależy mi na założeniu rodziny, noszę to pragnienie w sercu. Jawi mi się to jako oaza spokoju, spontanicznej i dojrzałej miłości. Modlę się w tej intencji.

Galeria portretówportret słowem malowany

Dobrze sobie radzę sama, ale jednak marzę o tym, by w przyszłość podążać wspólnie z człowiekiem, którego mam nadzieję tutaj znaleźć.   Jaka jestem? Ambitna i pracowita, gotowa zaczynać po raz kolejny, jeżeli poprzednio coś nie wyszło. Często dziecięco naiwna. Gdy trzeba wystąpić na forum publicznym - zalękniona i niepewna siebie A właśnie pewność siebie tak bardzo mi się podoba u innych. Cenię także spontaniczność, towarzyskość i umiejętność zabawy. Za najistotniejsze w życiu uważam  miłość, otwartość serca szacunek i... dowcip.   Drażni mnie obłuda, sztuczność i nieszczerość, udawanie kogoś innego niż się jest. Jednocześnie chciałabym umieć w pełni akceptować innych z ich wadami, nie uciekać od tych, którzy mnie męczą. Wymaga to przełamywania siebie i jest naprawdę wielkim wyzwaniem.   Nie lubię płacić rachunków i odbierać listów z poczty. Uwielbiam za to tańczyć. Bardzo lubię kwiaty - mogę się pochwalić  własną hodowlą balkonową, o którą bardzo dbam. Lubię też oglądać lub kupować obrazy. Natomiast TV oglądam rzadko - jedynie wiadomości, czasem dobry film.   Ważnym dniem jest dla mnie niedziela;  uczestniczę wówczas we mszy św., odwiedzam rodzinę. W ramach wypoczynku idę do lasu, czasem jeżdżę na rowerze.   Czasem marzę... Marzę o swojej własnej rodzinie, spokojnym domku, wspólnych podróżach, życiu z humorem i nie w izolacji, ale w otwarciu na innych. Ja wnosiłabym  w to życie ciepło, mój partner - poczucie bezpieczeństwa i twórcze pomysły. Bardzo ważna byłaby miłość oparta na Bożej Opiece i Łasce, które umożliwiłyby wytrwanie razem na wspólnej drodze  i podążanie ku wspólnym celom.