Wyróżnione profilenajbardziej aktywni

Justyna, 37

Zobacz profil

Maciej, 37

Zobacz profil

Karolina, 24

Zobacz profil

Arek, 46

Zobacz profil

Marek, 38

Zobacz profil

Urszula, 42

Zobacz profil

SŁAWEK, 51

Zobacz profil

Magdalena, 34

Zobacz profil

Galeria portretówportret słowem malowany

  Moje cechy charakterystyczne? Refleksyjność, wrażliwość, skłonność do zamykania się w sobie. Ale jednocześnie JA to: osoba, która twardo stąpa po ziemi, ciekawa świata i ludzi, mobilizująca się do stałej pracy nad sobą, trochę skryta, spokojna: nie lubię kłótni, natomiast chętnie dyskutuję. Szukam miłości. Staram się żyć w prawdzie i być autentyczna, choć czasem trudno. Bywa, że odkładam sprawy na ostatnią chwilę, postępuję zbyt naiwnie, brakuje mi odwagi w byciu sobą, w wyrażaniu swoich poglądów.   Kocham sztukę! Wypoczywam - od zawsze - przy muzyce, a także przy dobrym filmie, spektaklu, ciekawej książce. Czas wolny spędzam w kinie, na koncertach, oglądając programy TV (publicystyka, dokument, wiadomości, filmy). Lubię śpiewać i tańczyć. W tym życiowym kalejdoskopie jednak Pana Boga postawiłam na pierwszym miejscu. Dzięki Niemu - pracuję nad sobą, nad swoim charakterem. Pragnęłabym szanować wszystkich ludzi, być dobrym pracownikiem, pomagać w akcjach charytatywnych, społecznych. Ale przede wszystkim pragnęłabym założyć RODZINĘ i... nie tracić kontaktu z muzyką.   Jaki powinien być TEN, który pomógłby mi w realizacji mojego marzenia? Spokojny, wyrozumiały, ciekawy świata poprzez jakiekolwiek (byle rozsądne!) zainteresowania. Kiedyś myślałam, że powinien być podobny do mnie - teraz uważam, że naj- ważniejszy jest PODOBNY SYSTEM WARTOŚCI, taki sam światopogląd. Bo kochać to mieć podobny szkielet - podstawę do traktowania siebie nawzajem, do stosowania jej wobec najbliższych i tych dalszych osób. Chciałabym, żeby był przede wszystkim moim przyjacielem - partnerem. Cenię szczerość, dobroć. Wykształcenie nie czyni człowieka gorszym lub lepszym, ale jest szansą na lepsze porozumienie. Jak rozumiem rolę kobiety i mężczyzny? Może to zbyt odważne stwierdzenie, ale uważam, że... jakie kobiety, tacy mężczyźni; kobieta ma więc rolę wychowawczą, ale i emocjonalną: powinna docierać do serc ludzi. Rolą mężczyzny jest ojcostwo. Powinien być głównym decydentem, „zdobywcą i łowcą" obranych sobie celów. Zdaję sobie sprawę, że to tylko etykietki, które przykładamy do NIEJ i do NIEGO - a i tak najważniejsze jest spojrzenie Boga na nas. Ono uczy, że trzeba kierować się Jego miłością i od tej miłości - do siebie i drugiego człowieka - zacząć, i nią żyć. Jest to jednak miłość wymagająca, która nie znosi dróg „na skróty" ale: PER ASPERA AD ASTRA (przysłowie łac. „przez trudy (dosł. ciernie) do sukcesu).